|
-I tym utworem żegnam się z Wami, moi kochani… Do zobaczenia za tydzień o tej porze w mojej nowej audycji! – Kaja włączyła piosenkę i ściągnęła słuchawki. Uwielbiała tę pracę. Radio to jej życie. Jej największym marzeniem było nagranie własnego utworu. Miała nadzieję, że kiedyś je zrealizuje. Na razie praca z muzyką jej wystarczała. Wstała od konsoli i przejrzała notatki. Na dzisiaj zrealizowała wszystkie plany. Dzięki tej pracy mogła być na każdym koncercie, każdej imprezie muzycznej. To dawało jej satysfakcję, kochała to i była w tym dobra. Szef wspierał każdy jej zamysł, popierał każdą propozycję… Tak było też w przypadku tej nowej audycji. Chciała spróbować, zobaczyć, czy rzeczywiście muzyka ma moc zbliżania ludzi do siebie. Nie mogła doczekać się pierwszych maili… Wróciła do domu i poszła spać. Następnego dnia wstała bardzo wcześnie i od razu włączyła komputer. Tak jak się spodziewała, pierwsze wiadomości już były. Postanowiła przejrzeć je zaraz po śniadaniu, a potem wybrać się na próbę przed kolejnym wielkim koncertem, który miała zamiar ocenić. Uwielbiała dyskusje ze słuchaczami. Mijały dni, a ona dostawała coraz więcej maili, były też telefony do radia. Nowa audycja jeszcze przed premierą cieszyła się dużym zainteresowaniem. W końcu nadszedł ten dzień. Założyła słuchawki i nadawała w eter. -Witam Was kochani w mojej nowej audycji! Mam nadzieję, że zainteresowanie nią nie zmaleje drastycznie po dzisiejszym programie. Na początek proponuję podyskutować o ostatnim koncercie… - rozpoczęła i chwilę później rozdzwoniły się telefony. Słuchacze bardzo chętnie włączali się do dyskusji i sami proponowali różne tematy. Mijały kolejne tygodnie, a audycja cieszyła się coraz większą popularnością. Ludzie dzwonili, prosili o rady, komentowali wydarzenia… Wszystko szło w jak najlepszym porządku. W międzyczasie Kaja stworzyła swoją piosenkę i postanowiła nagrane demo poddać dyskusji swoich słuchaczy. Trochę się tego obawiała, ale chciała poznać ich niezależne opinie. Szybko okazało się, że są one jak najbardziej pozytywne. Kaja szybko podpisała kontrakt i nagrała swoją płytę. Czegoś jednak wciąż jej brakowało. Kolejne koncerty i spotkania z fanami jej nie satysfakcjonowały, zdała sobie sprawę, że tęskni za radiem i słuchaczami. Obecni byli wspaniali, ale brakowało jej dyskusji na antenie, błyskotliwych wypowiedzi i komentarzy… Postanowiła wrócić do pracy. Szef przyjął ją z otwartymi ramionami, bo wszyscy pytali o jej audycję. W końcu nadeszła chwila wznowienia programu. Telefony dzwoniły bez przerwy, Kaja nie miała chwili wytchnienia, ale nie przeszkadzało jej to. Była szczęśliwa, że wróciła, że w porę zrezygnowała ze śpiewu, że zrozumiała, że właśnie to naprawdę daje jej satysfakcję. Zdała sobie sprawę z tego, że najważniejsze jest, by robić to, co się kocha. KW |

|
Pytajnik |
|
|
Strona:2 |
|
|
- Pani syn nie
powinien chodzić
na lekcje gry na
skrzypcach. On
nie ma za grosz
słuchu – mówi
nauczycielka.
chać, on ma grać! |
Radio song |